DOGOTERAPIA

  

Razem z Hugiem od kilku lat uczestniczymy w zajęciach terapeutycznych współpracując z ośrodkami rehabilitacyjnymi, przedszkolami i szkołami integracyjnymi na terenie Trójmiasta.

Zaczęło się na początku od pokazów i spotkań z dziećmi, w 2002 roku zostałam poproszona o pomoc w przygotowaniu zajęć dogoterapii. Przy pomocy pedagogów, psychologów, rehabilitantów rozpoczęliśmy pracę nad konkretnym programem terapii. Pierwszy rok uczyliśmy się wykorzystując na zajęciach mojego laba, dalej całość ruszyła jak należy.

Dużo czasu i uwagi poświęciłam na przygotowanie Huga do takich zajęć. Oczywiście już sam kontakt z socjalnym zwierzęciem jest terapią, jednak my potrzebowaliśmy psa, którego mogliśmy wykorzystywać do konkretnych ćwiczeń. Kontakt z psem miał wywoływać aktywny udział manualny, umysłowy i werbalny dziecka. Ucząc laba kolejnych poleceń cały czas miałam w głowie obraz mojego idealnego psa - dogoterapeuty:

"Pies i przewodnik muszą tworzyć doskonale zgraną parę, a taki stan osiąga się po wielu różnorodnych treningach. Przewodnik doskonale zna reakcje swojego psa, jego skalę tolerancji na zachowania i gesty niepełnosprawnych dzieci. 

Pies musi mieć motywację do wykonywania często dyskretnych poleceń swojego przewodnika, które na dodatek musi czasem wykonywać kilka razy z rzędu. Nie może okazywać lęku a w żadnym wypadku zniechęcenia czy też bojaźni do swojego prowadzącego. Zawsze gotowy i chętny do pracy, nawet tej nieprzyjemnej czy męczącej. W trakcie działania ze swoim przewodnikiem powinien pokazywać naturalną radość i zadowolenie by taką postawą zdobyć zaufanie i serce często zablokowanego dziecka."

Hugo za lata swojej ciężkiej pracy z dziećmi był wielokrotnie wyróżniony. Dla mnie to była zawsze prawdziwa przyjemność obserwować jak ten pies doskonale „dogaduje się” z dziećmi. Kiedy do mojego domu zawitał Ludwik, nasi mali podopieczni bardzo mocno prosili bym go chociaż raz przyprowadziła. Terier pierwszy raz w zajęciach uczestniczył mając 5 miesięcy i wykazał się niesamowitą cierpliwością do małych pacjentów. Okazało się, że zwariowany Ludwik przy dzieciach zamienia się w psa niezwykle spokojnego i delikatnego.

Dlatego raz na jakiś czas chętnie wykorzystuję teriera na zajęciach. Porównywanie innej struktury sierści, wyszukiwanie różnic w wyglądzie i zachowaniu jest bardzo stymulujące, a przy okazji wprowadza miłą dla każdego różnorodność.

Obecnie moje psy ze względu na moje ograniczenia czasowe rzadko używane są w zajęciach terapeutycznych. Wykorzystujemy je do lekcji pokazowych dla nauczycieli, pedagogów, rehabilitantów, studentów. Nasz program jako, że został zatwierdzony przez Kuratorium budzi zainteresowanie. Zaś Hugo i Ludwik pracując przed publiką złożoną nawet z kilkudziesięciu osób czują się jak ryby w wodzie i z zapałem demonstrują kolejne umiejętności.